Dawno mnie tu nie było, ale wracam, czas najwyższy. Wakacje
już od dawna trwają, a mnie jak nie było, tak nie było. Teraz do końca wakacji
już tylko miesiąc, a sporo osób przygotowuje się na wyjazd na studia do UK. Postanowiłam
więc, że dobrym pomysłem byłoby dodawanie porad, które pomogą przyszłym
studentom. A więc zaczynamy.
Dzień 20 sierpnia, do wyjazdu macie za pewne około miesiąca.
Stresujecie się, jesteście podekscytowani? Które bardziej? Nie da się
zdecydować, co? Na waszym miejscu nie byłam w stanie określi, czy jestem
przerażona, czy podekscytowana. Mieszanka emocji jest nie do opisania i nigdy
się jej nie zapomni.
Ale do rzeczy. Czy załatwiliście już wszystko? Wszystkie
papiery wysłane, formalności załatwione? Nie, to sprawdźcie, może moja lista
wam pomoże.
Student finance
Wysłaliście już podanie o pożyczkę na
czesne. Nie? To na co czekacie? Do roboty! Już, teraz, natychmiast!!! Czas
najwyższy. Im później wyślecie, tym później ją otrzymacie. Jeśli w dodatku
aplikujecie o stypendia, to czym prędzej, przecież chcecie otrzymać stypendium
od razu po przyjeździe, czyż nie?
Proces może się wydawać długi i
monotonny, ale wierzcie mi, to nie jest takie straszne. Około dwudziestu stron
papierologii stosowanej. Nie martwcie się jednak, te dwadzieścia parę stron
jest zapisane czcionka większą niż 18. To
nie Polska papierologia, której dwadzieścia stron wydrukowano w czcionce 8.
Dacie radę ;)
EKUZ
Wyrobiliście kartę EKUZ? Europejska karta
ubezpieczenia nie jest wymagana, jednak mogą was o nią poprosić przy
rejestracji do GP (lekarza), więc warto ją mieć. Jej wyrobienie jest bezpłatne
i wyrabia się ją w najbliższym oddziale NFZ-tu. Potrzebujecie dowodu, zaświadczenia
o tym, że jesteście ubezpieczeni w NFZ (jeśli nie pracujecie, to jest to
książeczka ubezpieczeniowa rodzica).
EU26
Wykupiliście ubezpieczenie EU26? Nie? Nie musicie,
ale może się wam przydać. Ubezpieczenie jest dla studentów do 26 roku życia.
Kosztuje ok. 80 zł. Dzieki niemu przysługują wam zniżki na przejazdy kolejowe,
autobusowe i loty samolotowe. Również w Polsce, gdzie waszaprzyszła, brytyjska
karta studenta nie będzie was uprawniać do zniżek na przejazdy.
Mieszkanie vs akademik
Mieszkanie lub akademik? Macie już miejsce, w którym
zamieszkacie? Nie, to do dzieła, czasu coraz mniej, a ceny, wraz ze zbliżającym
się rokiem akademickim będą rosły.
Jeśli wybieracie akademik, sprawa jest
prosta. Przyjeżdżacie, odbieracie klucz i się rozpakowujecie.
Jeśli wybieracie mieszkanie, sprawa się
komplikuje.
Kaucja, którą trzeba zapłacić przed
wynajmem, często jest to kwota za 2 lub trzy miesiące z góry. Pamiętajcie, że
landlord musi tę kaucję wpłacić na specjalne konto, a wy dostaniecie
potwierdzenie. Kaucja powinna się tam znajdować przez cały okres trwania umowy
i po jej zakończeniu wraca do was, ewentualnie pokrywa koszta naprawy.
Umowa – pamiętajcie o dokładnym czytaniu
umów. Zwróćcie uwagę, kto sprząta po wyprowadzce, co jeśli właściciel uzna, że
nie posprzątaliście dokładnie i wynajmnie firmę sprzątającą, kto pokrywa
koszty?
Przed wprowadzeniem zróbcie przy
właścicielu zdjęcia (dokładne) całego mieszkania. Kopię powinniście mieć wy,
jak i on. Taka mała książeczka ubezpieczy was, przed eentualnymi oskarżeniami o
uszkodzenia, których wy nie zrobiliście.
Internet, rachunki za prąd, gaz, wodę.
Czasem woda jest wliczona w czynsz, a czasem nie. Zwracajcie uwagę, jak często przychodzą
rachunki za wodę, co pół roku, co 9 miesięcy? Inaczej bzaskoczy was ość wysoki
rachunek, prawdopodobnie w najmniej odpowiednim momencie.
Odległość od uczelni. Czy koszty
dojazdów i mieszkania nie przewyższa kwoty, którą płacilibyście za mieszkanie w
akademiku? W miastach, takich jak Londyn, przejazdy mogą być naprawdę drogie,
więc lepiej sprawdzić wcześniej, niż potem żałować.
Samolot, autobus, czy może pociąg?
Samolot - Bilety kupione? Jeśli nie to się
śpieszcie, im później kupicie tym droższe. Jakie linie? Osobiście nie znoszę
Rayanaira, który „podobno” jest najtańszy. Paskudne wznoszenie się i lądowanie,
mało miejsca, tłum. W tym roku na święta planuję lecieć LOTEM, zobaczymy jak
będzie. Nie mnie, udało mi się kupić bilety, za uwaga, 50 funtów mniej, niż w
Rayanairze, a dodatkowo bagaż jest wliczony w cene biletu, więc dla mnie
miodzio.
Autobus - Przygotujcie się na ponad 20
godzinne tłuczenie się przez kilka krajów. Czasem towarzystwo nie najlepsze, i
o ile w samolocie przemeczenie się przez 2 godziny jets możliwe, to w autobusie
po paru godzinach masz ochotę wymordować wszystkich, co do jednego. Plus,
więcej bagażu wliczonego w cenę, polecam jeśli przywozicie ze sobą więcej rzeczy
(np. koldre, czy poduszke).
Pamietajcie tez, aby czytac regulamin.
Kiedyś kireowca próbował mi wmówić, że nie mogę mieć dwóch walizek i on ich nie
weźmie. W regulaminie jasno stało, że mogę mieć dwie walizki o takich i takich
wymiarach, i o wadze takiej i takiej. Walizki miałam zgodne z wymogami, więc
jedynie pokazałam mu regulamin. Kierowca nie miał innej możliwości, jak wziąć moje
walizki, a przy okazji wygadał się, że kilka miast wcześniej wziął pasażerów z
4 lub 5 walizkami i nie miał miejsca w luku. Zaproponował nawet, aby wiozła
jedną pod siedzeniem, na co kategorycznie się nie zgodziłam, ponieważ płacę
tyle samo za bilet ile pasażerowie, którzy powinni zapłacić za nadbagaż. Udało
mi się sprawić, że tamci pasażerowie musieli wziąć swoje bagaże pod kolana.
Kusiło mnie, aby napisac skargę, ale darowałam sobie, w końcu osiągnęłam, co
chciałam.
Także pamiętajcie, czytajcie regulaminy
i walczcie o swoje.
Ogólnie autobusem jechałam 2 razy, nie
polecam
Pociąg - przeprawa męcząca i równie długa
z wieloma przesiadkami. Jest to jednak mój plan na powrót z przerwy
świątecznej. Planuję przystanki w Berlinie i Amsterdamie, oraz w Londynie. W
każdym mieście po dwa dni, a potem pociągiem dalej. Opcja kosztowna, ale mam
nadzieję, że warta swojej ceny.
Ciąg dalszy nastąpi